Logo

W schronisku pamiętamy też o kociakach

AKTUALNOŚCI

W schronisku pamiętamy też o kociakach

 

Schroniska dla bezdomnych zwierząt, zazwyczaj kojarzą się z biednymi i smutnymi mordkami psiaków, które wypatrują zza metalowych prętów swojej szansy na nowy dom. Schroniska to jednak nie tylko psy; często pomijani, ale nie mniej ważni są inni pensjonariusze schronisk – koty. Pochylmy się również nad ich losem i sytuacją w naszym schronisku.

Obecnie stan liczebny schroniskowych kociaków wynosi 12. Mało? Dużo? W porównaniu do 200 psów ich liczba nie wydaje się zatrważająca. Koty w odróżnieniu od psów wymagają innego podejścia, innych zabiegów pielęgnacyjnych oraz innej opieki. Nasze schronisko dysponuje dużą kociarnią z zewnętrzną wolierą wyposażoną w gałęzie i drzewka. W kociarni utrzymywana jest stała temperatura odpowiednia dla kotów. W naszych progach goszczą często młode kociaki, które po okresie kwarantanny, w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu trafiają do kociego przedszkola – mniejsze od dużej kociarni pomieszczenie dla młodych kotów, również jest wyposażone w wybieg zewnętrzny. Ponadto mamy również dwie izolatki.  W jednej  z nich niedawno utworzono pomieszczenie dla kotów z kocią białaczką ( FeLV).

W lutym  2016 roku ze względu na zły stan zdrowia jeden z kociaków poddany został badaniom, które wykazały obecność wirusa FeLV. 4-letni kocur – Ludwik chory na białaczkę, został odizolowany od reszty kotów oraz poddany leczeniu. W okresie od 10 do 15 marca przeprowadziliśmy badania krwi wszystkich kocich pensjonariuszy w naszym schronisku z uwzględnieniem obecności FIV /FeLV ( koci aids /kocia białaczka). Niestety okazało się, że jeden test wyszedł z wynikiem dodatnim - Babcia Rozalka (starsza kotka) FeLV  dodatnia (kocia białaczka). Podjęliśmy decyzję o odizolowaniu kotki – stworzyliśmy dla niej i  Ludwika specjalny boks, który jak przystało na pomieszczenie dla kotów, został ozdobiony gałęziami, zabawkami i milusimi kocykami. Kotki mają się dobrze i są w trakcie leczenia. Kotki pomimo choroby nadal mają szansę na nowy kochający dom.

11 marca 2015 roku mieliśmy niebywałą okazję gościć w naszych progach wolontariuszkę z Fundacji Miasto Kotów – Panią Martę. Nasz gość to prawdziwy miłośnik kotów, od 2 lat prowadzi swój dom tymczasowy dla podopiecznych fundacji Miasto Kotów oraz z pieczołowitością i systematycznością  godną szwajcarskich zegarmistrzów – opiekuje się wolno żyjącymi kotami.

Spotkanie odbyło się w luźnej atmosferze, a jego motywem przewodnim była wymiana doświadczeń pomiędzy Panią Martą a pracownikami. Poszerzyliśmy wiedzę o dodatkowe aspekty  dbałości i pielęgnacji kotów. Dyskutowaliśmy o różnicach i odmiennych potrzebach kotów wolno żyjących i udomowionych. W trakcie  rozmów powstało kilka dobrych pomysłów i rozwiązań na przyszłość, które będą wspólnie realizowane przez schronisko i Fundację Miasta Kotów.

 

Fundacja Miasto Kotów powstała w celu niesienia pomocy zwierzętom, poprawy warunków ich bytowania oraz walki z bezdomnością. Członkowie Fundacji  kochają koty, pomagają im, dlatego powstanie FMK było naturalną konsekwencją działań, którymi zajmują się prywatnie od wielu lat. Przede wszystkim Fundacja  skupia się na tych najbardziej skrzywdzonych, porzuconych i niechcianych kotach oraz szukaniu im dobrych, odpowiedzialnych opiekunów. Od kilku miesięcy nasze schronisko współpracuje z Fundacją i mamy nadzieję, że  przyniesie to  dodatkowe  pozytywne efekty dla naszych podopiecznych i kotów wolno żyjących  w Bełchatowie.

W schronisku pamiętamy też o kociakach W schronisku pamiętamy też o kociakach W schronisku pamiętamy też o kociakach W schronisku pamiętamy też o kociakach

 

 

<< wróć

600 185 657, (44) 633 38 77